Sprzętoznawca

Król budżetowej fotografii 2023 roku? Samsung Galaxy A14 - recenzja

Maciej Gajewski

Jeżeli jest coś czego jestem pewien to to, że smartfon nadal będzie topowym prezentem dla dzieci w 2023 roku. Jeżeli rozglądasz się za niedrogim i godnym polecenia telefonem dla dziecka lub dla osoby mało wymagającej technologicznie – już nie szukaj, kup Samsunga Galaxy A14. A może wolisz dostać go za darmo? Bo akurat ten model jest prezentem w zestawach świątecznych od T-Mobile – szczegóły tutaj.
Zacznijmy jednak od czegoś innego, co moim zdaniem jest hitem tych świąt – możesz pomóc potrzebującym i środowisku oddając zbędny telefon (nie musi działać!). Przyjdź do T-Mobile, wrzuć telefon do specjalnej puszki na elektroodpady – my się nim zajmiemy a dodatkowo jeżeli uzbieramy ich wystarczająco dużo – przekażemy nawet milion złotych na Szlachetną Paczkę! Naprawdę warto!



Dodatkowo – jeżeli masz stary telefon ale DZIAŁAJĄCY to też możesz go nam oddać, a raczej… sprzedać, a wartość tego telefonu przeznaczysz na zniżkę na nowy. Fajnie, co? Więcej szczegółów na temat usługi ODDAJESZ, DOSTAJESZ przeczytasz tutaj i pamiętaj – wycenę telefonu od teraz zrobisz nie wstając z kanapy w dedykowanej aplikacji!

Ostatnia informacja na teraz – zakup nowego urządzenia to idealny moment na zakup dodatkowych akcesoriów, a tak się składa, że mamy kilka opcji wartych uwagi – ładowarka od. T-Mobile z dwoma portami ładowania, słuchawki bezprzewodowe od T-Mobile, etui, ochrona wyświetlacza… nie zapomnij przy zakupie zapytać sprzedawcy o dodatkowe możliwości!

PIERWSZE WRAŻENIA PO WYJĘCIU Z PUDEŁKA    


Pamiętam jak dzisiaj moment, w którym wyjąłem Samsunga Galaxy A14 z pudełka – pomimo tego, że czuć tutaj budżetowy plastikowy materiał to jednak małe zaskoczenie – w testowanej przeze mnie zielonej wersji wykorzystuje specjalną tekstruję, którą ja porównałbym budową do „sztruksu” – pionowe, blisko osadzone pasy i rowki, które na pewno dodają telefonowi oryginalności a przy okazji – poprawiają przyczepność i chwyt. Bardzo ciekawe podejście do najtańszego modelu – ktoś nad nim trochę popracował. 

Jednakże pomimo sprytnych zabiegów nie da się ukryć – materiał ugina się przy mocniejszym nacisku, spasowanie nie jest najlepsze, natomiast mimo wszystko – biedy nie ma, szczególnie, że Samsung w tegorocznej serii A konsekwetnie przemyca design z flagowych modeli serii S – tutaj też mamy pionowy układ oczek, dzięki czemu na pierwszy rzut oka widać, że… to nowy Samsung.

„Budżetowość” sprzętu da się natomiast bardzo łatwo zauważyć po nie najcieńszych ramkach wokół ekranu – niestety na czymś konstrukcyjnie trzeba było zaoszczędzić i mamy jeden z tych elementów – nie tylko sama bryła telefonu jest przez to większa ale i rok 2019 dzwonił i prosił o zwrot designu (szczególnie tego notcha, czyli łezki, w której schowany jest aparat do selfie). Tak, może i ten telefon jest korzystny cenowo ale przy okazji – nie jest najładniejszym telefonem na mieście.

Skoro wyświetlacz oceniamy przy aspektach wizualnych to tutaj nie może być inaczej i tutaj mam pewien problem – z jednej strony mamy tutaj potężny panel 6,6” z odświeżaniem 60Hz FHD, z drugiej jednak bardzo dużą ostrość obrazu aż 400ppi! Z jednej strony mamy tutaj całkiem niezłe jak na ekrany TFT kąty widzenia a z drugiej – jasność, która niestety nie powala. Ostatecznie jednak ekran oceniam na plus i to nie tylko dlatego, że broni się parametrami ostrości i rozdzielczości ale też dosyć podstawowy panel będzie zbawienny dla baterii!

WYDAJNOŚĆ NAPRAWDĘ PODSTAWOWA


4GB pamięci RAM i 64GB pamięci na pliki nie brzmi imponująco… i nie musi, bo Samsung Galaxy A14 nie jest kierowany dla hard userów, gamerów i osób, które potrzebują wydajności. I jeżeli spojrzymy z tej perspektywy na ten sprzęt to jest naprawdę nieźle – może nie jestem największym na świecie fanem procesorów MediaTeka z serii Helio, ale trzeba oddać, że ten telefon pomimo cienkiej specyfikacji na papierze nie wkurzał mnie płynnością działania – a to już coś. 

Natomiast w bardziej wymagające gry nie pogracie, nie zrobicie kilku czynności jednocześnie a odpalenie np. YouTube i wyskakujący dymek z aplikacji Messenger momentami sprawiał, że animacje się klatkowały, więc jeżeli mówię, że to telefon dla dziecka lub mało wymagającego użytkownika to naprawdę to mam na myśli – nie spodziewaj się po nim cudów, ale też nie nastawiaj się do niego źle, bo kiedy przejdziemy do aparatu w Samsungu Galaxy A14 - zrobi się naprawdę ciekawie.

W kontekście tego co jest na pokładzie jest duża ciekawostka – telefon jest Dual SIMem i obsługuje kartę pamięci aż do 1TB. I nie byłoby takie ciekawe gdyby nie fakt, że to nie jest tzw. „opcjonalny dual SIM”  tylko pełnoprawna tacka na dwie karty SIM i kartę pamięci, ale cóż – telefon mały nie jest, więc było gdzie zmieścić potrzebne czujniki i czytniki. Oczywiście jak to bywa z budżetowymi Samsungami – tutaj też znajdziesz gniazdo na standardowe słuchawki na kablu. 


Najważniejsze punkty specyfikacji:

Ekran: 6,6” TFT, 1080x2408, 399ppi
Wymiary: 167.70 x 78.00 x 9.10 mm, waga 201 g.
Dual SIM (+ karta pamięci)
5G: Nie
Procesor: Mediatek Helio G80
Pamięć RAM: 4GB
Pamięć na pliki: 64GB
Bateria: 5000mAh
Szybkie ładowanie: Tak, 15W
Ładowanie indukcyjne: Nie
Odporność na wodę: Nie
Złącze audio: Tak
Bluetooth: 5.1
Aparat główny: 50Mpx, AF, f/1.8
Aparat szerokokątny: 5Mpx, f/2.2
Aparat makro: 2Mpx
Aparat przedni portretowy: 13Mpx, f/2.0



ZASKAKUJĄCY APARAT W BUDŻETOWYM SPRZĘCIE

Jeżeli jest jakiś wspólny mianownik pomiędzy sprzętami ze stajni Samsunga w 2023 roku to na pewno jest to spójny design i całkiem porządny zestaw aparatów. Oczywiście patrząc na cenę nie możemy się spodziewać cudów, ale na pewno zaskoczyć może naprawdę bardzo rozsądne podejście głównego obiektywu – znajdziemy tutaj super szczegółowe 50Mpx ze światłem f/1.8, dzięki czemu zdjęcia w słabych warunkach oświetleniowych wychodzą na poziomie o klasę wyższym niż wskazywałaby na to cena sprzętu. 

Poza głównym obiektywem jest raczej standardowo – 5Mpx w szerokim kącie, co daje przeciętne efekty na zdjęciach no i oczywiście nie wiadomo z jakich powodów 2Mpx makro – nie będę się pastwił, może ktoś jeszcze używa, nie chciałbym Was obgadywać za plecami, natomiast na pochwałę zasługuje aparat do selfie – to aż 13Mpx ze światłem f/2.0, więc selfiaki wychodzą zaskakująco poprawnie, co nie jest tak oczywiste nawet w droższych sprzętach. Warto dołożyć do tego jeszcze nagrywanie w (tylko?) FullHD i foto/video mamy omówione – jest, główny aparat  i aparat do selfie nie pasują do przeciętnej reszty, ale ratują sytuację, bo sumarycznie – to może być jeden z TOP 3 telefonów do polecenia w kontekście budżetowej fotografii mobilnej!

CZY SĄ JAKIEŚ „NIE”?

Na tę sekcję musimy spojrzeć znowu z perspektywy początkującego lub mało wymagającego użytkownika – dla takiej osoby zdecydowanie ten sprzęt będzie jednym z najlepszych wyborów, natomiast patrząc rynkowo – telefony za 969zł już potrafią być wyposażone w panele AMOLED a momentami nawet w 5G (szczególnie, że w dniu premiery kosztował prawie 1200zł!), natomiast te braki jestem w stanie przeżyć, bo specyfikacja jest generalnie rynkowa, natomiast dwa główne zarzuty – ładowanie 15W to przepis na 2 bite godziny na ładowarce, którą trzeba dokupić samemu, bo w pudełku jej nie znajdziemy. To tyle, liczę, że następca Samsunga Galaxy A14 zajmie się mocą ładowania w pierwszej kolejności.

CZY WARTO KUPIĆ TEN TELEFON?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, bo to zależy dla kogo. Jeżeli miałby to być telefon dla dziadka, babci, dziecka, pierwszy smartfon dla osoby mniej wymagającej technologicznie to tak, naprawdę warto, szczególnie, że ten model wyróżnia się na tle podobnie wycenionych konkurentów aparatem głównym, obsługą karty pamięci jako dodatkowa karta a nie zamiast DualSIM i bardzo dobrym czasem pracy na baterii. Jednakże – jeżeli chcemy nim obdarować kogoś, kto chce nagrywać filmy w wysokiej rozdzielczości, korzystać z kilku aplikacji jednocześnie czy w grać w zaawansowane gry (np. na Robloxie) to raczej radziłbym dopłacić do modelu A34 lub nawet A54.

Jednakże – tego modelu nie musisz kupować, możesz go dostać za darmo w naszej nowej ofercie świątecznej kupując innego Samsunga. Jakiego? Szczegóły znajdziesz tutaj – jeżeli spojrzymy na ten sprzęt jako prezent za darmo - smartfon nie ma słabych punktów.